Droga do Gehenny

XII NIEDZIELA ZWYKŁA

Jezus powiedział do swoich apostołów:
«Nie bójcie się ludzi! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli Ojca waszego żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».
(Mt 10, 26-33)

Kiedy Jezus mówi o zatraceniu duszy i ciała w piekle, używa dokładnie słowa Gehenna. Była to nazwa doliny (Ge-Hinnom, Dolina Hinnom), która znajdowała się pod Jerozolimą. Wywożono tam i palono śmieci i nieczystości z miasta, a także ciała straconych przestępców oraz zdechłych zwierząt. Było to więc miejsce odrażające, kojarzące się ze smrodem, ogniem i dymem. Miejsce śmierci, rozkładu i robactwa. Ale jego zła sława sięga wcześniejszej historii. W czasach Starego Testamentu odbywał się tam kult bożka Molocha, któremu składano ofiary z ludzi, a więc bałwochwalstwo w najbardziej nieludzkiej formie.

Warto zdawać sobie sprawę, że każdy grzech jest drogą do tej doliny – do stanu, który znieważa Boga, poniża człowieczeństwo i jest zaprzeczeniem wszystkiego, co piękne, zdrowe i życiodajne.